Urzędnicy prezydenta nagle stali się mili. Można? Można.
A powód jest prosty. W dużym skrócie: prezydent USA zaprosił naszego prezydenta do stworzonej przez siebie Rady Pokoju. Zaproszenie dostało kilkudziesięciu przedstawicieli innych państwa, w tym… W.Putin. Rada miałaby nadzorować realizację kroków pokojowych w Gazie i docelowo podejmować się kolejnych projektów pokojowych itp. Radą zarządzałby Trump, jego rodzina, amerykańscy urzędnicy i inni wybrani politycy lub… Czytaj dalej »