Lody za czerwony pasek. Afera w Pszczynie.

przez | 10 czerwca 2026

Kiedy już w mediach wystrzeli jakiś temat, to trudno dojść co było jego przyczyną. Nie inaczej z zakazem rozdawania lodów za czerwony pasek na świadectwie. Jak do Rzeczniczki Praw Dziecka (RPD), pani Moniki Horny-Cieślak, dotarła informacja o lodach w odległej od Warszawy Pszczynie, nie wiem. Zresztą nie ma to chyba większego znaczenia. RPD zwróciła się do właścicielki lodziarni, by zaprzestała akcji rozdawania lodów. Uzasadnienie? Wg Biura RPD tego typu akcje mogą dzielić dzieci na lepsze i gorsze, wywoływać presję społeczną na wyniki, prowadzić do oceny bez odniesienia do warunków w jakich dzieci się uczą (rodzina, szkoła, zasoby, ograniczenia) itd. itd. Jeszcze tylko dodam, że pomysł z lodami to podobno 25-letnia tradycja.

Tak, zgoda, taka akcja to w jakimś sensie dzielenie dzieci na lepsze i gorsze. Czy może na te, które osiągnęły lepsze wyniki w szkole i na te, które osiągnęły gorsze. A to już nie to samo. Ale nie będę brnął w te rozważania dalej, bo nie one są tu celem.

Inicjatywę RPD odbieram jako modne ostatnio i przesadne dążenie to unikania oceny, co jest po prostu niemożliwe i skazane na porażkę. Do maniakalnego unikania oceny i sytuacji, które ocenę (wartościowanie) mogą za sobą pociągnąć. To jakieś przesadne psychologizowanie, które przeradza się w społeczną modę i chorobę.

Owszem, zgadzam się, gdzieś jest granica oceny, ale – pokornie przyznam – nie wiem gdzie ona dokładnie jest. W przypadku lodów z Pszczyny, moim zdaniem, została ona przekroczona przez RPD. Nie uciekniemy w życiu przed oceną i nie uciekniemy przed sukcesem i porażką. Ja na przykład uprawiam sport amatorsko (biegam) w dość dojrzałym wieku. Mam przestać lub mam milczeć o tym, bo część moich znajomych odbiera to jako ich ocenę tylko dlatego, że im uprawiać się sportu się chce? Ja też codziennie podlegam wartościowaniu, jak każdy. Ktoś szybciej uczy się języka obcego ode mnie, ktoś skończył trudniejsze studia dzięki czemu więcej zarabia i wygodniej żyje. Ktoś na mecie biegów w których uczestniczę dostaje nagrody za najwyższe lokaty a ja nie, bo docieram do mety na odległych pozycjach. Wyluzujmy trochę.

Chwalmy się i nagradzajmy, z jakąś oczywiście nutką skromności. Ale przede wszystkim, unikajmy – na ile to możliwe – negatywnej oceny w życiu codziennym. Tak więc lody za świadectwo z paskiem są dla mnie jeszcze ok., ale – przykładowo – akcja typu dzieci ze słabymi ocenami na świadectwie lodów nie dostają lub mniej, to już nie. Pozwólmy więc tradycji w Pszczynie trwać dalej.

Twardziel z PiS-u i jego sympatycy.

przez | 7 czerwca 2026

Trzeba mieć sporo determinacji, by słuchać przekazów kandydata PiS na premiera, czyli Przemysława Czarnka. Ot, przytoczę jedną ze świeższych wypowiedzi P.Czarnka podaną przez Bankier.pl. Chodzi o budzący kontrowersje temat wsparcia dla artystów.

“..zero promowania dziadostwa w teatrach, dziadostwa w kinach, dziadostwa w telewizji, antypolskiego i antyrodzinnego. W Polsce jest przestrzeń dla wszystkich – mogą sobie rysować zadki wypięte, mogą sobie wystawiać najdurniejsze sztuki i śpiewać najgłupsze piosenki, ale za swoje..”

I tak, tzn. w tym stylu, codziennie. Twarde, wypowiedziane głośno z nutką wulgarności, proste zero-jedynkowe recepty na silny i szczęśliwy kraj. Oze-sroze to nie był wypadek przy pracy. Tonacja to tylko część wizerunku przyszłego premiera. Reszta to totalna nonszalancja względem faktów.

Wysforowanie P.Czarnka na jednego z liderów polityki PiS potwierdza smutną prawdę o tej partii i jej elektoracie. To, że PiS sondażami dość dobrze rozgryzł potrzeby i lęki swojego elektoratu, to oczywiście żadne osiągnięcie. Smutnym jest fakt, że PiS bezceremonialnie wykorzystuje ograniczoną wiedzę i brak chęci do weryfikacji faktów wśród swoich sympatyków. Taki to elektorat niestety.

Nie robią na mnie wrażenia sugestie, że ocena elektoratów to działalność nieetyczna w politycznym komentatorstwie. Raz, fakty są jakie są. Dwa, każdy, w tym o sympatyk PiS, ma dostęp do informacji i możliwość weryfikacji faktów. Wykształcenie i status materialny nie mają tu znaczenia. Reszta to już kwestia chęci.  Jednym chce się szukać, a innym nie i wystarczy im przekaz PiS i P.Czarnka.

Prezydent Nawrocki odreagowuje polskie kompleksy po decyzji prezydent Ukrainy ws nadania imienia UPA.

przez | 1 czerwca 2026

Decyzja prezydenta Ukrainy ws nadania jednej z formacji wojskowych imienia UPA, to być może nienajlepszy ruch. Jednym już emocje w Polsce eksplodowały, ale tym co jeszcze zachowali względny spokój, proponuję wziąć oddech i nabrać więcej dystansu.

Każdy kraj ma swoją politykę historyczną, ma i Ukraina. Te polityki nastawione są na ogół na pompowanie narodowej dumy i dość selektywne postrzeganie własnej historii. O winach i grzechach polityki te skrzętnie na ogół milczą. Dokładnie na tą samą chorobę cierpią Polacy. Rozważania o UPA zostawię na inną okazję.

Mnie dręczy pytanie po co PRAWICOWY prezydent Duda nadawał Order Orła Białego prezydentowi Żełeńskiemu? Jakie zasługi dla Polski uzasadniały nadanie orderu? Żadne. Po prostu prezydent Duda potraktował order jako okolicznościowy podarunek dla prezydent sąsiedniego państwa, które padło ofiarą agresji itd. i przy okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości. Czy wtedy pytano prezydenta Żełeńskiego o UPA i o rozliczenie z pogromem z czasów II wojny? Chyba nie. Wobec tego obecnie odbieranie orderu wygląda niepoważnie. Oder został potraktowany przez A.Dudę jak okolicznościowy prezencik, co ma swoją solidną tradycję w historii nadawania tego orderu. Niestety.

Karol Nawrocki, niezręczną (niemadrą) decyzję Żełeńskiego wykorzystał do zaprezentowania swojej odwagi. Dlaczego nie odbieramy orderu np. B.Mussoliniemu (tak! on też dostał!) i kilku innym postaciom, które źle zapisały się w historii naszej lub świata? Tego nie wiemy. Karol Nawrocki, który po kolejnej hecy Amerykanów (decyzja ws stacjonowania wojsk USA w Polsce), znowu wybrał początkowo milczenie ze strachu, decyzję Żełeńskiego wykorzystał do prezentacji swojej rzekomej odwagi.

Order Orła Białego ma też i brzydką stronę swojej historii. W XVIII wieku order wciskaliśmy wielu Rosjanom. W II Rzeczypospolitej nawet faszystom. W III Rzeczypospolitej, kontynuowaliśmy tradycję kurtuazyjnego wciskania orderu zagranicznym politykom itp. Przypadek Żełeńskiego z tematem UPA w tle, to nic nadzwyczajnego.

A prezydentowi Nawrockiemu polecałbym raczej testowania swojej odwagi na Donaldzie Trumpie.

Małżeństwa osób tej samej płci. TSUE pomaga Polsce uporać się z problemem.

przez | 18 maja 2026

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z listopada 2025 r., Polska ma obowiązek uznać małżeństwo osób tej samej płci. Przez 35 lat od wejścia w życie przemian ustrojowych nie potrafimy rozwiązać prostego problemu: zaakceptowania, że tej samej płci też chcą żyć w prawnie scementowanym związku. Widać, że większość Polaków i wybrani przez nich politycy, nie potrafią przeskoczyć pewnej mentalnej bariery. To jest proste intelektualne zadanie: jakie mamy prawo zabronić parom jednopłciowym zawierać związki małżeńskie, jakie mamy prawo zabraniać ludziom żyć tak jak chcą? Widać, że większość z nas ma potężny problem z przyjęciem, że wbijane nam od dziecka schematy światopoglądowe, moralne itd. są, ….najdelikatniej mówiąc, nietrafione. Z trudem i wstydem, uświadamiamy sobie, że nie przerobiliśmy tematu. Wtedy jedynym rozwiązaniem jakie przyjmujemy jest negacja i odrzucenie.

Oczywiście orzeczenie TSUE nie zmusi nas do tolerancji. Musimy ten temat przerobić sami. TSUE wymusza jedynie akceptacje małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.

Proponuje każdemu kto ma problem z akceptacją par i małżeństw jednopłciowych dokładnie wyliczyć sobie z czym ma problem i czy ma na to uzasadnienie naukowe, badaniami itd.

Moim zdaniem już czas by politycy i liderzy opinii wrzucili pod debatę publiczną temat porównania par dwu- i jednopłciowych. Jestem przekonany, że będzie ciekawie. Szybko okaże się, że pary hetero wcale nie są takie idealne.

Wiem, pojawia się strach, że : w kolejnym kroku ‘homo’ zażądają adopcji dzieci. No i? Ludzie nie-hetero też chcą być rodzicami. Rozumiem, że to chyba nikogo nie dziwi? Tu też jestem zwolennikiem badań. Na dzień dobry już wiemy, że małżeństwa hetero ‘produkują’ morderców, złodziei, zboczeńców itd. Małżeństwa jednopłciowe wychowują ….., no właśnie, ktoś szukał takiej informacji? Ja tak, ale proszę się samemu pomęczyć.

Co za niefart. Muszę zgodzić się z Czarnkiem.

przez | 5 maja 2026

Nie lubię PiS, a karierę Przemysława Czarnka uważam za potwierdzenie upadku polityki w Polsce i czynnej w tym roli PiSu. Niemniej właśnie zdarzyło się, że niektóre refleksje P.Czarnka są zbieżne z moimi.

Na jednym ze spotkań kandydat na premiera PiS została zapytany o mieszkania dla młodych i sto tysięcy innych wymagań do założenia rodziny. Cytat za TVN24: “Przemysław Czarnek został zapytany, jakie ma plany na rozwiązanie problemu mieszkaniowego i wysokich cen. Doradził, żeby przede wszystkim zakładać rodziny, nawet jak nie ma dostępnych mieszkań i stałej pracy, bo gdyby przodkowie czekali na mieszkania, to by wielu z nas nie było.”

Jestem z wieku bardzo dojrzałym i zdążyłem poznać czym jest rodzina. Nie lubię całej tej konserwatywno-katolickiej paplaniny o rodzinie, ale mnie udało się stworzyć rodzinę, która potrafi się wpierać. Absolutnie zgadzam się z tym, że gdyby nasi rodzice i dziadkowie uzależnili wejście w związki i powoływanie dzieci od spełnienia wymagań stawianych przez obecne młode pokolenia, to Polska byłaby dzisiaj krajem garstki emerytów. Proponowałbym młodym ludziom nieco spuścić z tonu i ewentualnie odpowiedzieć na pytanie, kto ma zapłacić za spełnienie ich wymagań. Oczywiście każdy ma prawo żyć jak chce.

Przemysław Czarnek. I tylko tyle J.Kaczyński ma do zaproponowania?

przez | 10 marca 2026

Idei wystawiania przez ugrupowanie opozycyjne kandydatury swojego potencjalnego premiera na długo przed wyborami nie rozumiem. Przekaz partii formułuje lider partii i czołowi działacze oraz parlamentarzyści. Jeżeli partia ma sprzyjające jej media, to i one podejmują się prezentowania odbiorcom tożsamej wizji świata. Taki ‘premier’ z jednej strony staje się politycznym celem i przedmiotem zainteresowania. Ściąga na siebie uwagę, co ma dobre i złe strony. Z drugiej, powinien być postacią wyjątkową. A przynajmniej dobrze by było. Chodzi o inteligencję, osobowość, poglądy, polityczną sprawność itd. No, jest jeszcze kolejna, trzecia już 🙂 strona. Taki ‘premier’ może być wystawiony w celu otwarcia się na nowe środowiska, tzn. potencjalny elektorat.

A co nam przygotował lider PiS?

Przemysław Czarnek to słaby kandydat i świadectwo, że J.Kaczyński nie zmienił swojego sposobu uprawiania polityki. Kaczyński nadal wierzy w skuteczność cynizmu, bezczelności i kłamstwa w polityce. Ceni ludzi bez charakteru i uległych jego wizji uprawiania polityki.  Już w pierwszym, inauguracyjnym, przemówieniu kandydata na premiera PiS dostaliśmy program PiS na najbliższe lata w pigułce. Czarnek z dumą potwierdził cechy, które dwa trzy zdania wcześniej wymieniłem, plus prymitywna antyunijność, bzdury o zakamuflowanej opcji niemieckiej itd. 

Obstawiam, że Czarnek per saldo bardziej przyczyni się swoim zachowaniem do nakręcenia głosów ugrupowaniom nie-prawicowym, w tym KO, niż PiS-owi. Jest idealnym straszakiem. 

ps. przy okazji okazało się, że P.Czarnek korzysta ze zdobyczy tzw. zielonej energii, którą przy okazji próbował ośmieszyć. Jak można kpić z OZE i UE, a przy tym jednocześnie mieć panele fotowoltaiczne na dachu? Nie wiem. Czarnek i PiS w pigułce  🙂 

 

Znowu media i politycy boją się skarcić obywateli. Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie.

przez | 2 marca 2026

Przypomina mi się słynne pouczenie premiera Cimoszewicza skierowane do powodzian w latach 90-tych: trzeba się było ubezpieczyć.

Tysiące Polaków z powodu konfliktu z Iranem utkwiło w miejscach wypoczynku lub na lotniskach przesiadkowych, zamkniętych z powodu konfliktu. Media docierają powoli do rodaków z pytaniem jak sobie radzą. A Polacy, jak to Polacy, zaczynają narzekać. Zaczynają wyrażać pretensje i oczekiwania pod adresem rządu i nie tylko. Media bezrefleksyjnie to emitują, a politycy PiS i prezydent nawołują by coś zrobić, tzn. jakoś jak najszybciej ściągnąć rodaków do kraju.

Bez dłuższego rozwodzenia się kilka uwag. Osoby które utkwiły w miejscach wypoczynku czy służbowych wyjazdów doskonale wiedziały, że jest ryzyko konfliktu na Bliskim Wschodzie. Amerykanie nie ukrywali dokąd płyną ich okręty i co potencjalnie może się wydarzyć. Nie oczekuje od razu rezygnacji z wyjazdu, ale zapas gotówki na koncie, informacja w pracy, że możemy wrócić z opóźnieniem, to chyba nie jest zbyt dużo, prawda? Proszę więc teraz przed obiektywami swoich telefonów nie biadolić i się nie skarżyć w mediach. Biedacy za granicę nie jeżdżą. A skoro ich stać na takie wycieczki, to przyjmuję że mamy do czynienia z względnie zaradnymi i odważnymi ludźmi. Teraz nagle wyzwaniem życia jest jak przetrwać kilka dni w oczekiwaniu na wylot do kraju.

Oczywiście, jest pewien poziom zagrożeń, gdy trzeba ratować ludzi. Czy ten poziom zostanie osiągnięty czy nie, to się okaże. Ewentualna pomoc państwa powinna być przynajmniej w symbolicznej części odpłatna. Nie widzę powodu, by bogatym ludziom, którzy zakpili z bezpieczeństwa, fundować powrót do kraju na koszt podatnika.

Ambasador USA nieco się zapomniał.

przez | 6 lutego 2026

A mnie odpowiedź marszałka sejmu się podobała. Może nieco wyszła poza język dyplomacji, ale to i dobrze. Podpisałbym się chyba pod każdym zdaniem, bo Włodzimierz Czarzasty po prostu napisał jak jest i że D.Trump na nobla po prostu nie zasługuje. Przypomnijmy, z inicjatywą przyznania pokojowego Nobla Donaldowi Trumpowi wystąpili przewodniczący Izby Reprezentantów Kongresu USA i przewodniczący Knesetu (Izrael). Na jednoznaczną i oczywistą odpowiedź marszałka Czarzastego, oburzył się ambasador USA w Polsce. Pozwolił sobie na nieładne oceny, mijał się z prawdą i stwierdził, że zrywa relacje z marszałkiem. Bo? Bo marszałek polskiego sejmu postanowił powiedzieć prawdę i odrzucił propozycję brania udziału w cynicznej grze. Dobrze, że marszałek Czarzasty dostał wsparcie premiera D.Tuska.

Połajanki i opinie ambasadora USA przypominają najgorsze zwyczaje Rosjan z czasów po WWII czy XVIII wieku, gdyby byliśmy mocno do Rosji/ZSRR zależni.

Politycy PiS i kancelarii prezydenta rozpętali medialne piekło krytykując marszałka sejmu za jego wypowiedź. Poleciały zarzuty o brak zrozumienia dla polskiej racji stanu i – tradycyjnie –  że Czarzasty to komuch. Może i dawny komuch, jak kto woli uproszczone etykietki. Tylko, że komuch wykazał zwykłą ludzką odwagę, a część dawnych działaczy niepodległościowych i obecnych polityków PiS po raz kolejny udowodniła, że brak im kręgosłupa moralnego i są gotowi na każde upokorzenie, by tylko pozostać w obozie zwolenników D.Trumpa.

Spojrzałem na konto facebookowe prezydenta. Milczy. Boi się wypowiedzieć na ten temat. Czeka co będzie dalej lub na podpowiedź z obozu PiS jaką tu teraz narzucić narrację.

I po co to gadanie o niebezpieczeństwie chodzenia po lodzie? Spacery po zamarzniętej Motławie.

przez | 3 lutego 2026

Mam wrażenie, że cały wysiłek poszedł w cholerę. Jak tylko nastała zima i przyszły mrozy, rozpoczęło się ostrzeganie przed wchodzeniem na zamarznięte rzeki, jeziora itd. W mediach tradycyjnych i social mediach, zdjęcie za zdjęciem, film za filmem pokazujące jak to Polacy ryzykują życie stąpając po lodzie. Przecież jeszcze tydzień czy dwa temu, media pokazywały ludzi stąpających po zamarzniętym Morskim Oku. Krytyce, oburzeniu i kpinom z ludzkiej głupoty nie było końca. I co? I nic. Zamarzła woda w Gdańsku i ludzie setkami weszły na lód. Wyrazy zdumienia i dźwięk pukania się w czoło zagłuszały głosy obrońców,  znawców fizyki (przy jakiej grubości lód jest bezpieczny) i zwolenników dobrej zabawy. Zdjęcia i filmy z ludźmi spacerującymi obok statku-muzeum Sołdek obiegły media. Krytyczne opinie nie nadążały za zdjęciami lub redakcje redukowały ich wydźwięk. W jednej chwili runął cały wysiłek zmierzający do poprawy bezpieczeństwa. Polacy gremialnie zlekceważyli bezpieczeństwo i towarzyszące mu żelazne zasady. To teraz co? W Gdańska chodzenie po zmarzniętym kanale jest ok. a po zamarzniętym Morskim Oku nie? Wygłupiliśmy się zbiorowo. W tym i media.

W takim razie proponuję od dzisiaj nie śmiać się z turystów chodzących po zmarzniętym Morskim Oku. No bo skoro w Gdańsku taka sama zabawa została przez ludzi i media zaprezentowana jako fantastyczny zimowy festyn….

Nie chce? Nie musi i proponuję to zaakceptować. Terror sympatyków WOŚP jest niepoważny.

przez | 25 stycznia 2026

Cenię inicjatywę Jerzego Owsiaka i staram się ją co roku wpierać finansowo. Jeżeli dobrze pamiętam z wizyt w szpitalu, przynajmniej jedno z moich dzieci korzystało ze sprzętu zakupionego przez WOŚP. 

Nie rozumiem jednak tego co-rocznego prowokacyjnego odpytywania przedstawicieli środowisk prawicowych, czy pan / pani będzie wspierać WOŚP? W pytaniu często zawarta jest już ocena. Oberwało się i prezydentowi Nawrockiemu od Agaty Młynarskiej. Powodem było milczenie prezydenta i brak publicznego poparcia dla akcji.

Mnie to nie dziwi, bo prezydent dość mechanicznie odtwarza wszelkie emocje i fochy swojego środowiska. Ale ma do tego prawo i ma prawo nie popierać WOŚP. Czy wspiera potrzebujących w innej formie i miejscu? Nie wiem. Prezydent deklaruje się jako katolik, więc raczej powinien. 

WOŚP nie jest jedyną formą wspierania ludzi w potrzebie. I warto o tym pamiętać, bo w Polsce inicjowanych jest mnóstwo akcji charytatywnych. Na pewno więc mnóstwo jest takich, których A.Młynarska nie wspiera. Czy to od razu znaczy, że nie chce pomagać? No nie. 

A czy prezydent musi / powinien publicznie wspierać akcje jak WOŚP? Byłoby fajnie. Ale jak wspomniałem, nie musi. Ma prawo do kreowania własnego wizerunku i przekazu społecznego na własnych zasadach. WOŚP demonstracyjnie przemilczał, a z kibolami w Częstochowie na rocznicowej pielgrzymce się spotkał. Widocznie taki wizerunek prezydentowi odpowiada.