Idei wystawiania przez ugrupowanie opozycyjne kandydatury swojego potencjalnego premiera na długo przed wyborami nie rozumiem. Przekaz partii formułuje lider partii i czołowi działacze oraz parlamentarzyści. Jeżeli partia ma sprzyjające jej media, to i one podejmują się prezentowania odbiorcom tożsamej wizji świata. Taki ‘premier’ z jednej strony staje się politycznym celem i przedmiotem zainteresowania. Ściąga na siebie uwagę, co ma dobre i złe strony. Z drugiej, powinien być postacią wyjątkową. A przynajmniej dobrze by było. Chodzi o inteligencję, osobowość, poglądy, polityczną sprawność itd. No, jest jeszcze kolejna, trzecia już 🙂 strona. Taki ‘premier’ może być wystawiony w celu otwarcia się na nowe środowiska, tzn. potencjalny elektorat.
A co nam przygotował lider PiS?
Przemysław Czarnek to słaby kandydat i świadectwo, że J.Kaczyński nie zmienił swojego sposobu uprawiania polityki. Kaczyński nadal wierzy w skuteczność cynizmu, bezczelności i kłamstwa w polityce. Ceni ludzi bez charakteru i uległych jego wizji uprawiania polityki. Już w pierwszym, inauguracyjnym, przemówieniu kandydata na premiera PiS dostaliśmy program PiS na najbliższe lata w pigułce. Czarnek z dumą potwierdził cechy, które dwa trzy zdania wcześniej wymieniłem, plus prymitywna antyunijność, bzdury o zakamuflowanej opcji niemieckiej itd.
Obstawiam, że Czarnek per saldo bardziej przyczyni się swoim zachowaniem do nakręcenia głosów ugrupowaniom nie-prawicowym, w tym KO, niż PiS-owi. Jest idealnym straszakiem.
ps. przy okazji okazało się, że P.Czarnek korzysta ze zdobyczy tzw. zielonej energii, którą przy okazji próbował ośmieszyć. Jak można kpić z OZE i UE, a przy tym jednocześnie mieć panele fotowoltaiczne na dachu? Nie wiem. Czarnek i PiS w pigułce 🙂