Z kilku oczywistych powodów.
- Kryptowaluty to świat z pogranicza finansów i hazardu. Ludzie, którzy deklarują wartości katolickie powinni się od hazardu i pożądania ponadprzeciętnych stóp zwrotu (chciwość) trzymać jak najdalej.
- Działalność Zondacrypto była praktycznie poza zasięgiem polskich organów nadzoru, ścigania i sprawiedliwości.
- Rynek kryptowalut, z racji braku przejrzystości, jest często traktowany jako pralnia pieniędzy przez świat przestępczy.
- Zondacrypto była spadkobiercą podmiotu, którego właściciel kilka lat temu zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, firma przeniosła się do innego kraju, a osoba zarządzające wyniosła się z Polski.
- Za pomocą prostego wyszukiwania w przeglądarce internetowej można było bez trudu znaleźć informacje o zarzutach lub wątpliwościach stawianych poprzedniczce Zondacrypto przez KNF.
- Jeszcze za czasów PiS działania wobec Zondacrypto podejmowała prokuratura.
…niech więc politycy PiS i przedstawiciele kancelarii prezydenta nie wciskają ciemnoty ludziom, że nic nie wiedzieli i są że zaskoczeni. Szokuje to, że prawica brnęła we współpracę z Zondacrypto mając świadomość z jakim ryzykiem się to wiąże.