D.Tusk wraca – chyba – do polityki.

przez | 6 czerwca 2021

Czy D.Tusk wraca do polityki czy tylko ponownie bada grunt pod powrót, to się oczywiście jeszcze okaże. Sądzę jednak, że jako polityczne aktywo wciąż ma dużą wartość na rynku. Jego powrót zdaje się być wypatrywany zarówno przez niemałą część polityków PO jak i opinii publicznej. Oczywiści tej części opinii publicznej, która jest skłonna poprzeć PO.

Zalety.

Tusk już nic nie musi. W polityce krajowej i zagranicznej osiągnął na tyle dużo, że na ewentualne porażki (np. przegrana kampania prezydencka) może patrzeć z przymrużeniem oka. Bilans dokonań ma wyjątkowo korzystny. Jego niezwykle skuteczną bronią jest inteligencja i świetne operowanie słowem. Jest dobrym polemicznym szermierzem i autorem bolesnych komentarzy, uszczypliwości i ripost. W polityce pokazał tez odwagę. Mało kto już pamięta podjęcie wyzwania rzuconego przez stoczniowców i podejście do kibiców. Potrafił podejmować też decyzje niepopularne społecznie.

Przy porozumieniu obydwu stron, czyli D.Tuska i kierownictwa PO, można wypracować dla niego wygodną pozycję. Nie musi być frontmenem PO, ale ograniczyć się do komentowania rzeczywistości i wzięcia na siebie medialnej walki z PiS. Oczywiście może dołączyć do głównych postaci kreujących wizerunek PO/KO w mediach i można sprawdzać sondażami jak D.Tusk jest przyjmowany przez opinię publiczną. Generalnie, przy porozumieniu PO i D.Tuska, strony mogą wypracować najkorzystniejszą formułę jego powrotu do polityki, scenariusz i tempo jego realizacji.

Potwierdzeniem politycznych zalet jest alergiczna reakcja polityków PiS na nazwisko Tusk i ewentualny jego powrót do polityki.

Wady.

Jak sądzę, D.Tusk nie zaakceptuje trzeciorzędnej roli w PO. Jeżeli jego celem jest polityczny przewrót w PO by przywrócić partii jej dawny blask, to sukces takiej inicjatywy jest raczej wątpliwy. To raczej moment na wsparcie w przemianach niż przewrót połączony z rozłamem.

PiS nie będzie ustawał w przypisywaniu błędów i rzekomych krzywd wyrządzonych Polakom za rządów PO-PSL. Tu akurat D.Tusk ma pole do popisu. W przeciwieństwie do PiS, koalicja PO-PSL prowadziła odpowiedzialną politykę gospodarczą (z której efektów skorzystał PiS) i w obszarze finansów publicznych. Na miejscu polityków PiS bardzo bym się zastanowił zanim wejdą z D.Tuskiem w polemikę na jakimkolwiek polu. Przykładowo, sugerowałbym PiSowi unikanie m.in. sporu na polu emerytalnym, bo po chwili może się okazać, że to PiS będzie się musiał tłumaczyć z wielu swoich posunięć po 2015 r. lub braku decyzji.

Wątpliwości.

D.Tusk ma niemały polityczny temperament i jego powrót do polityki może się okazać nietrafiony lub łatwo może przyjąć dość spontaniczne formy i, co za tym idzie, wymknąć się spod kontroli.

Politycy PO w minionych kampaniach bardzo bali się rozdrażniać społeczeństwo na polu tematów społeczno-ekonomicznych lub nie prowokować trudnych pytań, co świetnie punktowali politycy PiS czy sztab A.Dudy i on sam. Tymczasem śmiało można podjąć temat 500+. Politycy PO powinni zaprezentować społeczeństwu stan finansów publicznych, poziom zadłużenia i powiedzieć krótko: proszę bardzo, możemy eksperyment kontynuować, ale przed skutkami uprzedzaliśmy. Politycy PO bali się takiego podejścia, ale bać powinien się PiS. Programu PPK poniósł porażkę, a tak naprawdę był wynikiem pewnej manipulacji polityków PiS. Wiek emerytalny obniżono by potem równoważyć to obciążeniem na rzecz PPK.

Ewentualny powrót D.Tuska do polityki wymagałby więc solidnego przeglądu polityki medialnej PO. Można też zadać pytanie, jaki konkretnie cel ma D.Tusk i jaki pomysł na PO. Czy ma pomysł na odświeżenie wizerunku partii i polityki w ogóle, czy też chce funkcjonować w wytyczonych już koleinach. Nie jest to bez znaczenia, ale już tylko ograniczenie się do medialnego wejścia w medialne szranki z PiS jest sporym atutem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.