Prezydent Nawrocki przygotował przekaz do uczestników obchodów 82-giej rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Ta rocznica i sama formacja oraz jej historia, to świetny test na polityka i jego umiejscowienie na scenie politycznej. Prezydent Nawrocki ten test przegrał.
Kluczowy jest poniższy fragment:
“Wobec zbliżania się tego, co nieuniknione i już dobrze znane z doświadczeń Wilna, Lwowa i Lublina, gdzie wyzwolenie rychło okazało się nowym zniewoleniem, Brygada Świętokrzyska NSZ podjęła marsz na zachód – ku zajmującym terytorium Niemiec wojskom alianckim. Ten śmiały plan, do dziś niekiedy uznawany za kontrowersyjny z racji koniecznych kompromisów, okazał się zbawienny. Dość wskazać, że stan osobowy jednostki z ponad 800 żołnierzy w grudniu 1944 roku wzrósł do przeszło 1400 w maju 1945 roku. Tylu młodych Polaków udało się ocalić, przeprowadzając na ziemie czeskie, zajęte przez armię amerykańską. Nie ma potrzeby tłumaczyć, jaki los czekałby ich, gdyby zostali w kraju opanowanym przez Sowietów, pod władzą narzuconego przez Moskwę czerwonego reżimu.”
Chodzi o słynny zarzut pod adresem Brygady, że wycofywała się za przyzwoleniem Niemców do okolic Pilzna w Czechach. Prezydent sprytnie pominął jak to się stało, ze akurat ta formacja skorzystała z ‘uprzejmości’ Niemców i mogła się wycofywać za ich przyzwoleniem niemal bez problemów południowy zachód. Żołnierze z Powstania Warszawskiego czy więźniowie obozów koncentracyjnych na przykład, nie mogli liczyć na taki luksus. Historia Brygady przed rozpoczęciem wycofywania się w styczniu’45 i po podporządkowaniu się wojskom amerykańskim na terenie obecnych Czech w maju’45 taka idealna nie była. I niestety, to prezydent w swoim przekazie pozwala sobie na manipulacje ws Brygady i niedomówienia.
Nie jestem zaskoczony krokiem prezydenta, bo na stronach IPN-u, z którego się wywodzi i który współtworzył, wygląda to podobnie. Ciekawi mnie też o czyje względy dba prezydent. Zrobił to po cichu, bo słusznie przypuszcza, że nagłośnienie sprawy w mediach groziłoby awanturą. Nie widzę powodu do obchodzenia rocznic Brygady Świętokrzyskiej. Wiem, że młyny historii były bezwzględne w tamtych czasach, ale żołnierze NSZ ewidentnie się etycznie i moralnie ‘pogubili’. Ta formacja nie zasłużyła na zasłonę milczenia, a już na pewno nie atencję prezydenta Polski. Smutne.