Kiedy już w mediach wystrzeli jakiś temat, to trudno dojść co było jego przyczyną. Nie inaczej z zakazem rozdawania lodów za czerwony pasek na świadectwie. Jak do Rzeczniczki Praw Dziecka (RPD), pani Moniki Horny-Cieślak, dotarła informacja o lodach w odległej od Warszawy Pszczynie, nie wiem. Zresztą nie ma to chyba większego znaczenia. RPD zwróciła się do właścicielki lodziarni, by zaprzestała akcji rozdawania lodów. Uzasadnienie? Wg Biura RPD tego typu akcje mogą dzielić dzieci na lepsze i gorsze, wywoływać presję społeczną na wyniki, prowadzić do oceny bez odniesienia do warunków w jakich dzieci się uczą (rodzina, szkoła, zasoby, ograniczenia) itd. itd. Jeszcze tylko dodam, że pomysł z lodami to podobno 25-letnia tradycja.
Tak, zgoda, taka akcja to w jakimś sensie dzielenie dzieci na lepsze i gorsze. Czy może na te, które osiągnęły lepsze wyniki w szkole i na te, które osiągnęły gorsze. A to już nie to samo. Ale nie będę brnął w te rozważania dalej, bo nie one są tu celem.
Inicjatywę RPD odbieram jako modne ostatnio i przesadne dążenie to unikania oceny, co jest po prostu niemożliwe i skazane na porażkę. Do maniakalnego unikania oceny i sytuacji, które ocenę (wartościowanie) mogą za sobą pociągnąć. To jakieś przesadne psychologizowanie, które przeradza się w społeczną modę i chorobę.
Owszem, zgadzam się, gdzieś jest granica oceny, ale – pokornie przyznam – nie wiem gdzie ona dokładnie jest. W przypadku lodów z Pszczyny, moim zdaniem, została ona przekroczona przez RPD. Nie uciekniemy w życiu przed oceną i nie uciekniemy przed sukcesem i porażką. Ja na przykład uprawiam sport amatorsko (biegam) w dość dojrzałym wieku. Mam przestać lub mam milczeć o tym, bo część moich znajomych odbiera to jako ich ocenę tylko dlatego, że im uprawiać się sportu się chce? Ja też codziennie podlegam wartościowaniu, jak każdy. Ktoś szybciej uczy się języka obcego ode mnie, ktoś skończył trudniejsze studia dzięki czemu więcej zarabia i wygodniej żyje. Ktoś na mecie biegów w których uczestniczę dostaje nagrody za najwyższe lokaty a ja nie, bo docieram do mety na odległych pozycjach. Wyluzujmy trochę.
Chwalmy się i nagradzajmy, z jakąś oczywiście nutką skromności. Ale przede wszystkim, unikajmy – na ile to możliwe – negatywnej oceny w życiu codziennym. Tak więc lody za świadectwo z paskiem są dla mnie jeszcze ok., ale – przykładowo – akcja typu dzieci ze słabymi ocenami na świadectwie lodów nie dostają lub mniej, to już nie. Pozwólmy więc tradycji w Pszczynie trwać dalej.